Niemowlę w pasiastym body leży na przewijaku przy oknie, a dorosły delikatnie kładzie dłoń na jego brzuchu, jak przy uspokajającym masażu; w tle widać pieluchy i dziecięce akcesoria, co nawiązuje do łagodzenia kolki i dbania jednocześnie o komfort dziecka i rodzica.

Kolka niemowlęca – jak ulżyć dziecku i zadbać o siebie?

Kiedy kilka tygodni po porodzie dziecko nagle zaczyna codziennie, o podobnej porze, długo i rozpaczliwie płakać, wielu rodziców ma wrażenie, że robi „coś źle”. Karmią, przewijają, noszą – a maluch nadal się pręży, czerwienieje i nie daje się uspokoić. Bardzo często przyczyną jest kolka niemowlęca.

Ten tekst ma charakter edukacyjny i nie zastępuje konsultacji z pediatrą. Jeśli cokolwiek w zachowaniu dziecka budzi Twój niepokój, skontaktuj się z lekarzem.

Czym właściwie jest kolka niemowlęca?

W dużym uproszczeniu kolka to napadowy, trudny do ukojenia płacz z pozoru zdrowego niemowlęcia, u którego lekarz nie znajduje innej przyczyny (infekcji, urazu, poważniejszej choroby).

Najczęściej pojawia się między 2. a 3. tygodniem życia, najsilniejsza jest około 6. tygodnia i stopniowo ustępuje do 3.–6. miesiąca życia.

Klasycznie opisuje się ją jako płacz trwający ponad 3 godziny dziennie, przez przynajmniej 3 dni w tygodniu, przez minimum 3 tygodnie. Dla rodziców ważniejsze od liczb jest jednak to, że dziecko poza napadami kolki rozwija się prawidłowo, dobrze je, przybiera na wadze i w badaniu lekarskim nie ma nic niepokojącego.

Szacuje się, że objawy kolki dotykają nawet kilkudziesięciu procent niemowląt. To częsty problem i nie oznacza, że rodzice robią coś źle.

Kiedy to „tylko” kolka, a kiedy trzeba pilnie do lekarza?

Rozpoznanie kolki stawia się dopiero wtedy, gdy lekarz wykluczy inne przyczyny płaczu: infekcje, zaburzenia przewodu pokarmowego, zakażenie dróg moczowych, uraz, problemy neurologiczne i wiele innych.

Bezwzględnie pilnej pomocy medycznej wymagają:

  • gorączka, wyraźna senność, wiotkość, trudności z wybudzeniem,
  • wymioty treścią zieloną lub z domieszką krwi,
  • krew w stolcu, nasilona biegunka lub długotrwały brak stolca połączony z wyraźnym złym samopoczuciem,
  • trudności w oddychaniu, sinienie ust, napady bezdechu,
  • bardzo wzdęty, twardy, bolesny brzuch,
  • wysypka z towarzyszącą gorączką i pogorszeniem stanu ogólnego.

Jeśli cokolwiek w zachowaniu dziecka „nie pasuje do schematu” znanej Ci kolki, zaufaj swojej intuicji i skontaktuj się z lekarzem.

Skąd bierze się kolka? To nie jest Twoja wina

Mimo wielu badań naukowcy nie znaleźli jednej prostej przyczyny kolki. Najprawdopodobniej jest to połączenie kilku czynników: niedojrzały przewód pokarmowy bardziej wrażliwy na gazy i skurcze jelit, różnice w składzie flory jelitowej u niektórych dzieci, temperament dziecka – większa wrażliwość na bodźce, trudności z samouspokojeniem, możliwa nadwrażliwość lub alergia na niektóre składniki mleka oraz stres w otoczeniu, palenie tytoniu, nieoptymalny sposób karmienia.

Czytaj również:  Dlaczego witamina K jest ważna dla noworodków?

W większości przypadków nie udaje się wskazać jednej winnej przyczyny. To ważne, by rodzice nie obwiniali siebie: kolka to nie „kara za błąd w opiece„, tylko etap rozwojowy, na który nie mamy pełnego wpływu.

Co naprawdę pomaga? Filary łagodzenia kolki

Nie istnieje jeden cudowny sposób, który zadziała u każdego malucha. Współczesne podejście opiera się na kilku filarach:

  1. Spokojna, rzetelna informacja dla rodziców – świadomość, że to stan przejściowy.
  2. Wykluczenie poważnej choroby przez pediatrę.
  3. Bezpieczne techniki ukojenia – bliskość, noszenie, masaż, odpowiednie pozycje.
  4. Rozsądne podejście do karmienia i diety.
  5. Ostrożność w stosowaniu leków i „cudownych preparatów”.
  6. Realne wsparcie psychiczne i organizacyjne dla rodziny.

Bliskość, ruch, masaż – co możesz zrobić w domu?

Noszenie i kontakt „skóra do skóry”

Dla wielu dzieci najlepszym „lekiem” na kolkę jest ramię rodzica. Częstsze noszenie, kołysanie, trzymanie dziecka blisko ciała może zmniejszać nasilenie napadów płaczu.

Sprawdza się zwłaszcza noszenie w chuście lub dobrze dobranym nosidle ergonomicznie podtrzymującym kręgosłup dziecka, kontakt „skóra do skóry”, gdy maluch leży na nagim torsie rodzica oraz szybkie reagowanie na sygnały dziecka – w pierwszych miesiącach życia nie „rozpieszczasz”, tylko budujesz poczucie bezpieczeństwa.

Pozycje odciążające brzuszek

Niektórym niemowlętom ulgę przynoszą pozycje, które zmniejszają napięcie brzucha, np. „na tygryska” – dziecko leży na przedramieniu rodzica brzuszkiem w dół, z główką lekko wyżej, oparcie plecami o klatkę piersiową rodzica z ugiętymi nóżkami przyciągniętymi do brzucha czy delikatne kołysanie w pozycji półpionowej.

Zawsze pamiętaj o bezpieczeństwie – stabilnym chwycie, braku gwałtownych ruchów i absolutnym zakazie potrząsania dzieckiem.

Masaż i ciepło

Pomocne mogą być delikatny masaż brzuszka okrężnymi ruchami zgodnie z ruchem wskazówek zegara, ćwiczenia nóżkami – lekkie przyciąganie kolanek do brzuszka oraz ciepły (nie gorący) okład na brzuszek przyłożony na kilka minut.

Badania naukowe nie są tu jednoznaczne, ale przy zachowaniu delikatności i używaniu prostych, nieuczulających olejków są to metody uważane za bezpieczne i często intuicyjnie kojące.

Środowisko sprzyjające wyciszeniu

Czytaj również:  Zdrowe stopy latem – jakie sandały dziecięce wspierają prawidłowy rozwój?

Pomocne mogą być biały szum (nagrania szumu, aplikacje), przygaszone światło, spokojne otoczenie wieczorem oraz jednostajny ruch – spacer z wózkiem, lekkie bujanie w fotelu.

U części dzieci dodatkowe ukojenie daje smoczek, ale jego wprowadzenie warto skonsultować z położną lub doradcą laktacyjnym, zwłaszcza przy karmieniu piersią.

Karmienie i dieta – kiedy warto coś zmienić?

Dziecko karmione piersią

U niewielkiej grupy niemowląt przyczyną nasilonych dolegliwości może być nadwrażliwość na białka mleka krowiego lub inne alergeny przenikające do pokarmu matki.

W takiej sytuacji pediatra może zaproponić krótkotrwałą dietę eliminacyjną u mamy (najczęściej na 2–3 tygodnie), polegającą na czasowym odstawieniu mleka krowiego i jego przetworów, czasem także jaj, soi czy orzechów. Jeśli rodzice zauważą wyraźną poprawę, lekarz może wspólnie z dietetykiem zaplanować dalsze postępowanie.

Ważne, by nie wprowadzać bardzo restrykcyjnych diet „na własną rękę” – karmiąca mama musi zadbać o odpowiednią podaż wapnia, witaminy D i innych składników odżywczych.

Dziecko karmione mlekiem modyfikowanym

Przy podejrzeniu nadwrażliwości na białko mleka krowiego pediatra może rozważyć mieszankę częściowo lub wysoko hydrolizowaną (białko rozbite na mniejsze fragmenty), w trudniejszych przypadkach – specjalistyczne mieszanki elementarne oraz w wybranych sytuacjach mieszankę na bazie soi (z zastrzeżeniami co do wieku i ryzyka alergii).

Częsta, samodzielna zmiana mleka „bo może to pomoże” zwykle bardziej szkodzi niż pomaga – utrudnia ocenę reakcji dziecka i może dodatkowo rozregulować przewód pokarmowy.

Probiotyki i laktaza

Najwięcej danych dotyczy probiotyku Lactobacillus reuteri DSM 17938. U części niemowląt karmionych piersią jego stosowanie może skracać czas płaczu w kolce, ale nie jest to środek działający u wszystkich i powinien być wprowadzany po konsultacji z lekarzem.

W przypadku preparatów z laktazą (enzym trawiący laktozę) badania przynoszą sprzeczne wyniki. Obecnie nie zaleca się rutynowego podawania laktazy wszystkim niemowlętom z kolką – to decyzja indywidualna, podejmowana z pediatrą.

Czego nie warto stosować przy kolce?

Mimo popularności wielu preparatów dowody na ich skuteczność są ograniczone lub żadne. Dotyczy to simetikonu – nie wykazano jednoznacznie, by skracał czas płaczu, leków rozkurczowych i przeciwbólowych – część z nich (np. dicyklomina) jest przeciwwskazana u niemowląt, leków „na refluks” bez rozpoznanej choroby refluksowej oraz popularnych „wód koperkowych” i mieszanek ziołowych – nie tylko brak potwierdzonej skuteczności, ale też ryzyko działań niepożądanych, zaburzenia karmienia, a nawet obecność alkoholu w części preparatów.

W przypadku kolki farmakoterapia ma bardzo ograniczone miejsce, a podstawą są metody niefarmakologiczne i wsparcie rodziny.

Kolka to także wyzwanie dla rodziców

Wielogodzinny płacz dziecka to ogromne obciążenie emocjonalne. Badania pokazują, że przewlekły stres związany z kolką zwiększa ryzyko depresji poporodowej, napięć w związku i poczucia bezradności.

Czytaj również:  Karminie piersią - fakty i mity

Kilka ważnych myśli dla rodziców: masz prawo być zmęczona lub zmęczony – to nie dowód słabości. Warto dzielić się opieką – zmieniać się przy noszeniu, usypianiu, wychodzić na krótkie „oddechy”. Jeśli czujesz narastającą frustrację, możesz odłożyć dziecko w bezpiecznym miejscu (łóżeczko) i na chwilę wyjść do innego pokoju, pooddychać, zadzwonić do kogoś bliskiego.

Nigdy, w żadnej sytuacji, nie wolno potrząsać dzieckiem. Może to doprowadzić do ciężkich, trwałych uszkodzeń mózgu.

Jeżeli czujesz, że jest Ci „za dużo” – porozmawiaj z lekarzem, położną środowiskową lub psychologiem. Prośba o pomoc jest oznaką odpowiedzialności, a nie porażki.

Prosty plan działania przy napadzie kolki

  1. Sprawdź podstawy: głód, mokra pieluszka, temperatura, niewygodne ubranie.
  2. Zaoferuj bliskość: weź dziecko na ręce, przytul, delikatnie kołysz, spróbuj pozycji odciążających brzuszek.
  3. Stwórz spokojne otoczenie: przygaś światło, włącz biały szum, ogranicz nadmiar bodźców.
  4. Dodaj masaż i ćwiczenia: krótki, delikatny masaż brzuszka, ćwiczenia nóżkami.
  5. Zmieniaj się z partnerem lub bliskimi, jeśli to możliwe, by nie zostać samemu z trudnymi emocjami.
  6. Obserwuj dziecko – jeśli pojawią się objawy alarmowe lub intuicja podpowiada, że „coś jest nie tak”, skontaktuj się z lekarzem lub udaj do SOR.

Podsumowanie – to minie

Kolka niemowlęca jest częsta, zazwyczaj łagodna i samoograniczająca się. Najczęściej ustępuje do 3.–6. miesiąca życia. Kluczowe jest, by lekarz wykluczył poważniejsze przyczyny płaczu, a rodzice dostali jasne informacje, wsparcie i kilka realnych narzędzi, z których mogą korzystać na co dzień.

Nie wszystkie metody zadziałają u każdego dziecka – to normalne. Warto wspólnie z pediatrą szukać takiego zestawu strategii (bliskość, odpowiednie pozycje, elementy masażu, ewentualne zmiany w diecie, probiotyk), który będzie najlepiej dopasowany do Waszej rodziny.

Najważniejsze, by rodzice pamiętali: nie jesteście sami. Kolka mija, a to, co naprawdę zostaje, to poczucie bezpieczeństwa i więź, którą budujecie z dzieckiem każdego dnia.

tm, zdjęcie z abacusai

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *