zakładanie implantów zębowych

5 najczęstszych mitów o implantach zębowych w które wciąż wierzą pacjenci

Choć implantologia rozwija się dynamicznie od ponad pół wieku, wokół tematu „sztucznych korzeni” narosło wiele legend. Część pacjentów rezygnuje z szansy na pełny uśmiech, bo słyszeli, że „implanty się nie przyjmują”, „zabieg to katorga”, a „metal w buzi piszczy na bramkach lotniskowych”. Ile w tym prawdy?

Jako pacjent masz prawo do rzetelnej wiedzy, a nie internetowych plotek. Weryfikujemy najpopularniejsze przekonania i sprawdzamy, jak wygląda rzeczywistość w fotelu dentystycznym.

Mit 1: „Jestem za stary na implanty”

To jeden z najpopularniejszych i najbardziej szkodliwych mitów. Wiek metrykalny nie jest przeciwwskazaniem do zabiegu. Liczy się wiek biologiczny i ogólny stan zdrowia. Z powodzeniem wszczepia się implanty pacjentom po 70, a nawet 80 roku życia. Dla seniorów jest to często zmiana jakości życia o 180 stopni – rezygnacja z ruszającej się protezy na rzecz stabilnych zębów pozwala znów jeść orzechy, surowe owoce i uśmiechać się bez obaw o wypadnięcie „trzecich zębów”.

Mit 2: „Organizm odrzuci implant”

Implanty wykonane są z tytanu lub cyrkonu. To materiały całkowicie biokompatybilne, co oznacza, że organizm nie traktuje ich jako ciała obcego, ale integruje się z nimi. Skuteczność zabiegów implantacji szacuje się obecnie na ok. 98%. Odrzucenia zdarzają się niezwykle rzadko i zazwyczaj wynikają z nieprzestrzegania zaleceń po zabiegu (np. palenia papierosów) lub nieustabilizowanej cukrzycy.

Mit 3: „To boli bardziej niż rwanie zęba”

Paradoksalnie wszczepienie implantu jest zabiegiem bardziej delikatnym niż ekstrakcja (usunięcie) zęba wielokorzeniowego. Chirurg pracuje sterylnie, precyzyjnie nawiercając kość w znieczuleniu miejscowym. Nie ma tu szarpania czy używania dużej siły.

Czytaj również:  Na czym polega tomografia zęba?

Dlatego jeśli rozważasz implanty zębów, nie musisz martwić się o ból podczas wizyty. Nowoczesne środki znieczulające całkowicie go wyłączają. Większość pacjentów jest zaskoczona, że „już jest po wszystkim”. Dyskomfort po zabiegu (lekka opuchlizna) utrzymuje się zazwyczaj 2-3 dni i jest łatwy do opanowania lekami przeciwbólowymi.

Mit 4: „Implanty są wieczne i nie trzeba ich myć”

To połowiczna prawda. Sam tytanowy implant nie zepsuje się od próchnicy – to fakt. Jednak tkanki wokół niego (dziąsło i kość) mogą zachorować tak samo, jak przy naturalnym zębie. Stan zapalny wokół implantu (peri-implantitis) może doprowadzić do jego utraty. Dlatego o „nowe zęby” trzeba dbać z taką samą, a nawet większą starannością – szczotkowanie, nitkowanie i regularne wizyty higienizacyjne w gabinecie to obowiązek każdego „implantopacjenta”.

Mit 5: „Muszę czekać pół roku bez zęba”

Wiele osób obawia się okresu gojenia, wizualizując sobie miesiące z dziurą w uśmiechu. Tymczasem stomatologia oferuje rozwiązania tymczasowe. W odcinku przednim (estetycznym) pacjent niemal zawsze otrzymuje koronę tymczasową od razu po zabiegu lub w ciągu kilku dni. Nigdy nie wypuszcza się pacjenta z gabinetu z widocznym brakiem w strefie uśmiechu.

Decyzja o implantacji to inwestycja w zdrowie. Warto podejmować ją w oparciu o fakty medyczne i konsultację ze specjalistą, a nie obiegowe opinie które często nie mają pokrycia w rzeczywistości.

materiały partnera (wp)12

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *