Pielęgniarka wykonująca badanie EKG starszemu pacjentowi w szpitalu.

Nowoczesne aparaty EKG w służbie szpitali i POZ

Badanie EKG w szpitalu czy przychodni POZ coraz rzadziej kończy się na wydruku. Nowoczesne aparaty wysyłają zapis przez Wi-Fi albo sieć LAN do systemu informatycznego placówki, gdzie trafia on do dokumentacji pacjenta. Algorytm Glasgow przygotowuje propozycję opisu, lekarz ją sprawdza i zatwierdza, a papier drukuje się tylko wtedy, gdy jest potrzebny.

Dlaczego szpitale i przychodnie odchodzą od papierowego EKG?

Głównym powodem jest dokumentacja medyczna, którą od 2021 roku placówki prowadzą co do zasady w postaci elektronicznej. Opis badania diagnostycznego należy do dokumentów, które od lipca 2021 roku indeksuje się w systemie e-zdrowia, żeby mógł je zobaczyć lekarz w innej placówce. Papierowy wydruk trzeba więc zeskanować, podpisać i przypisać do właściwego pacjenta, a każde ręczne przepisywanie danych grozi pomyłką.

Drugi kłopot dotyczy trwałości. Zapis EKG drukuje się zwykle na papierze termicznym, który z czasem blednie i nawet starannie przechowywany zachowuje czytelność przez kilka lat. Dokumentację medyczną przechowuje się tymczasem co do zasady przez 20 lat, a porównanie bieżącego zapisu z badaniem sprzed dekady bywa dla lekarza bardzo cenne, na przykład przy ocenie, czy zmiany w odcinku ST są nowe.

Badań przybywa też w POZ. EKG spoczynkowe przychodnie wykonują na NFZ od dawna, a w opiece koordynowanej lekarz rodzinny może dodatkowo skierować pacjenta z chorobą serca na badanie Holtera czy echo serca. Producenci zmienili więc konstrukcję urządzeń. Współczesne aparaty EKG mają moduł sieciowy, pamięć badań i eksport do kilku formatów, a drukarka staje się w nich dodatkiem.

Łączność Wi-Fi i LAN w szpitalu i przychodni

Aparat z modułem sieciowym wysyła zapis prosto na serwer placówki, bez pendrive’a i skanera. Wybór między Wi-Fi a kablem LAN zależy głównie od miejsca pracy. Na oddziale i na SOR-ze aparat jeździ na wózku od łóżka do łóżka, więc praktyczniejsze jest Wi-Fi. W gabinecie zabiegowym przychodni stoi zwykle w jednym miejscu i kabel daje stabilniejsze połączenie.

Gotowe badanie aparat może zapisać we wspólnym folderze sieciowym (FTP albo SAMBA), przesłać do archiwum obrazowego w standardzie DICOM albo wysłać przez HTTP lub e-mailem. Najprostszy w obsłudze jest folder, z którego system placówki sam pobiera nowe badania. Pełne połączenie z dokumentacją pacjenta daje jednak dopiero integracja w standardzie HL7.

Przed podłączeniem aparatu dobrze ustalić z informatykiem placówki kilka spraw:

  • w której sieci aparat będzie pracował; najlepiej w sieci wydzielonej dla urządzeń medycznych, niedostępnej dla pacjentów i gości,
  • kto nadaje mu adres i hasła oraz kto je zmienia, gdy zmienia się personel,
  • gdzie trafiają pliki i kto ma do nich dostęp, bo zapis EKG z danymi pacjenta podlega RODO tak samo jak karta wizyty,
  • co dzieje się z badaniem, gdy sieć chwilowo nie działa.
Czytaj również:  Materace do łóżek dziecięcych

Co daje integracja aparatu z HIS przez HL7?

HL7 (Health Level Seven) to międzynarodowy standard wymiany danych między programami medycznymi. Dzięki niemu aparat EKG i system szpitalny (HIS) albo program gabinetowy przychodni przekazują sobie dane bez udziału człowieka. W odmianie CDA ten sam standard stoi za polską e-receptą i e-skierowaniem, więc systemy placówek zwykle już go obsługują.

W zintegrowanej placówce lekarz zleca EKG w systemie, a zlecenie z danymi pacjenta pojawia się na liście w aparacie. Pielęgniarka wybiera pacjenta z listy, zamiast wpisywać imię, nazwisko i PESEL, a gotowy zapis wraca do systemu i trafia do właściwej wizyty albo hospitalizacji. Lekarz otwiera go w tym samym programie, w którym sprawdza wyniki krwi. Pobieranie zleceń zależy od modelu aparatu i sposobu wdrożenia, więc o tę funkcję warto zapytać przed zakupem.

Integracja przede wszystkim zmniejsza ryzyko pomyłek, bo zapis EKG przypisany do niewłaściwej osoby może wprowadzić lekarza w błąd przy kolejnej wizycie. Wynik szybciej dociera też do konsultanta. Kardiolog proszony o opinię z innego oddziału widzi zapis od razu, a placówka nie musi skanować stosów wydruków.

Jak działa algorytm Glasgow?

Algorytm Glasgow to program do automatycznej interpretacji 12-odprowadzeniowego EKG, rozwijany od kilkudziesięciu lat na Uniwersytecie w Glasgow, od którego wziął nazwę. Mierzy załamki, odstępy i amplitudy, a następnie proponuje opis, na przykład rytm zatokowy, blok odnogi pęczka Hisa albo cechy przerostu lewej komory. Na licencji korzysta z niego ponad dwudziestu producentów elektrokardiografów, monitorów i defibrylatorów.

Od prostszych programów odróżnia go dopasowanie norm do pacjenta. Algorytm uwzględnia wiek i płeć, bo prawidłowy zapis dwudziestoletniej kobiety wygląda inaczej niż zapis siedemdziesięcioletniego mężczyzny; dotyczy to między innymi oceny uniesienia odcinka ST przy podejrzeniu zawału. Ma osobne kryteria dla dzieci, a zależnie od urządzenia może brać pod uwagę przyjmowane leki i porównywać nowe badanie z wcześniejszymi zapisami pacjenta.

Opis z algorytmu pozostaje propozycją. Program nie zna objawów pacjenta i może się pomylić, gdy zapis zakłócają drżenie mięśni albo słabo przylegająca elektroda. Lekarz przegląda więc zapis, w razie potrzeby poprawia opis i dopiero wtedy go zatwierdza. Na izbie przyjęć czy w zatłoczonej przychodni automatyczna analiza pomaga szybciej wyłowić badania wymagające pilnej konsultacji.

EKG bez wydruku w codziennej pracy

W pracy bez wydruku badanie odbywa się na ekranie i w systemie. Aparat od razu pokazuje zapis na wyświetlaczu, więc osoba wykonująca badanie sprawdza jego jakość i w razie potrzeby powtarza je jeszcze przy pacjencie. Badanie z propozycją opisu trafia potem do systemu, gdzie lekarz je przegląda i zatwierdza. Placówka zużywa mniej papieru, nie skanuje wydruków i nie szuka zapisów w teczkach, a lekarz może powiększyć fragment przebiegu na monitorze i zestawić go z poprzednim badaniem.

Czytaj również:  Badania hormonalne – co warto o nich wiedzieć?

Wydruk nie znika całkowicie. Przydaje się, gdy pacjent chce mieć kopię albo jedzie do szpitala bez dostępu do systemu przychodni. Dobrze więc, żeby aparat drukował zarówno na własnej drukarce termicznej, jak i na zwykłym papierze A4 z drukarki biurowej, trwalszym od termicznego.

Zoncare iMAC 120 w szpitalu i przychodni

Opisane funkcje dobrze widać na przykładzie elektrokardiografu Zoncare iMAC 120. To 12-kanałowy aparat przeznaczony dla profesjonalistów, który łączy pracę w sieci z klasyczną drukarką. Rejestruje wszystkie dwanaście odprowadzeń jednocześnie z częstotliwością próbkowania 32 000 Hz i rozpoznaje w zapisie pracę stymulatora serca. Dane pacjenta wpisuje się na pełnej klawiaturze QWERTY, a ustawienia zmienia na dotykowym ekranie 10,4 cala.

iMAC 120 łączy się z siecią przez Wi-Fi albo LAN i wysyła badania na serwer FTP, do folderu SAMBA, przez DICOM, HTTP lub e-mailem. Zapis eksportuje między innymi do formatów PDF, HL7, SCP i DICOM, więc może on trafić zarówno do systemu szpitalnego, jak i do archiwum obrazowego. Opis przygotowuje algorytm Glasgow, który uwzględnia płeć, wiek i przyjmowane leki, a lekarz edytuje go w podglądzie raportu.

Pamięć mieści 600 badań, więc zapis zostaje w aparacie także wtedy, gdy sieć chwilowo nie działa. Akumulator wystarcza na 6 godzin pracy albo 400 badań. Gdy potrzebny jest papier, wbudowana drukarka termiczna drukuje na arkuszu szerokości 210 lub 216 mm, a przez port USB można podłączyć zwykłą drukarkę A4.

Na co zwrócić uwagę przy wyborze aparatu EKG do szpitala lub POZ (na przykładzie iMAC 120)

FunkcjaDlaczego ma znaczenieZoncare iMAC 120
ŁącznośćWi-Fi przy łóżku pacjenta, LAN w stałym gabinecieWi-Fi lub LAN
Formaty i integracjaHL7 do systemu szpitalnego, DICOM do archiwum, PDF do podgląduPDF, PNG, XML, HL7, SCP, DICOM, GDT, ZQECG
InterpretacjaKryteria zależne od wieku i płci, opis poprawiany przez lekarzaAlgorytm Glasgow, edycja opisu w podglądzie raportu
PamięćBadanie nie przepada przy chwilowym braku sieciDo 600 badań, zapis na USB lub SD
ZasilaniePraca na oddziale bez szukania gniazdka6 h pracy lub 400 badań, ładowanie ok. 3 h
ObsługaSzybkie wpisywanie danych przy dużym ruchuEkran dotykowy 10,4 cala i klawiatura QWERTY
WydrukPapier tylko wtedy, gdy jest potrzebnyPapier 210/216 mm, A4 z drukarki na USB

Kiedy samo EKG nie wystarcza?

Diagnostyka chorób serca zaczyna się zwykle od EKG spoczynkowego, które pokazuje elektryczną pracę serca, czyli zaburzenia rytmu, bloki przewodzenia czy ślady przebytego zawału. Nie da się z niego ocenić, jak pracują zastawki, jak grube są ściany komór ani jaką część krwi serce wyrzuca przy skurczu. Przy podejrzeniu niewydolności serca, szmerze nad sercem czy niejasnej duszności lekarz kieruje więc pacjenta na echo serca, czyli badanie USG kardiologiczne.

Czytaj również:  Hemikolektomia - na czym polega ta metoda leczenia chirurgicznego raka jelita grubego?

Echo można dziś wykonać także poza poradnią kardiologiczną, bo w opiece koordynowanej zleca je lekarz POZ, a część przychodni robi je na miejscu. Potrzebne są do tego aparaty USG z głowicą kardiologiczną, dostępne również w wersjach mobilnych. Pełna ocena serca zwykle wymaga obu badań, ponieważ EKG i echo odpowiadają na różne pytania.

Kłopot sprawiają też objawy, które pojawiają się rzadko, bo kołatanie serca raz na kilka dni zwykle nie trafia na zapis w gabinecie ani na dobowe badanie Holtera. Dlatego część placówek wydaje pacjentom domowe aparaty EKG, czyli niewielkie rejestratory jednokanałowe. Pacjent przykleja elektrodę do klatki piersiowej w chwili objawów, a aplikacja w telefonie tworzy z zapisu raport PDF dla lekarza. Migotanie przedsionków można rozpoznać na podstawie zapisu z jednego odprowadzenia trwającego co najmniej 30 sekund, jeśli obejrzy go i potwierdzi lekarz.

Najczęstsze pytania

Czy automatyczny opis EKG może zastąpić lekarza?

Automatyczna interpretacja, także ta przygotowana algorytmem Glasgow, jest propozycją opisu. Pomaga szybciej ocenić zapis i zwrócić uwagę na zmiany wymagające pilnej reakcji. Nie uwzględnia jednak objawów zgłaszanych przez pacjenta i może się mylić przy zakłóceniach zapisu. Wiążący jest opis zatwierdzony przez lekarza, który zna stan pacjenta i może porównać badanie z wcześniejszymi.

Czy aparat EKG z Wi-Fi jest bezpieczny dla danych pacjentów?

Bezpieczeństwo danych zależy głównie od konfiguracji sieci w placówce. Aparat powinien pracować w sieci wydzielonej dla urządzeń medycznych, a hasła do niej powinny znać tylko upoważnione osoby. Pliki z badaniami trafiają wtedy do miejsca, do którego dostęp ma wyłącznie personel. Zapis EKG z imieniem i nazwiskiem pacjenta jest daną o zdrowiu, więc obejmują go te same zasady RODO co resztę dokumentacji.

Czym różni się 12-odprowadzeniowe EKG od zapisu z domowego rejestratora?

Aparat 12-odprowadzeniowy rejestruje elektryczną aktywność serca z dwunastu kierunków jednocześnie, dlatego pozwala ocenić niedokrwienie, przerost komór czy bloki przewodzenia. Domowy rejestrator zapisuje zwykle jedno odprowadzenie, co wystarcza do oceny rytmu, na przykład przy podejrzeniu migotania przedsionków. Oba badania się uzupełniają. Rejestrator pozwala uchwycić objawy w chwili, gdy się pojawiają, a pełne EKG w gabinecie daje szerszy obraz pracy serca.

Stan wiedzy na październik 2026.

artykuł powstał we współpracy z partnerem (wp)

Adrian Zyskowski — redaktor portalu zdrowie.med.pl, specjalizacja: edukacja pacjenta i zdrowie ogólne. Pisze o chorobach, objawach, badaniach i profilaktyce z osadzeniem w wytycznych medycznych. Niniejszy artykuł ma charakter edukacyjny i nie zastępuje konsultacji z lekarzem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *